miércoles, 1 de febrero de 2006

Na stu milionach karteczek



Ludziom za biurkiem,
Na stu milionach karteczek
Dziś to, jutro tamto,
maczkiem zapisane,
Życie schowane do bezbarwnych teczek
w myśl planu,
przegrane.

Marzenia zakryte liter pełną garścią
Małych żółtych karteczek poplątany warkocz,
Od brzegu do brzegu wisi nad przepaścią
rozkołysz, rozjaśnij, roztańcz się i skocz!



domingo, 6 de noviembre de 2005

Zasady gry

A może zmienić zasady gry,
z bezchmurnym niebem wymieszać sny,
dostrzec wesołe tęczy promienie,
usłyszeć ciche wiatru westchnienie?

A może zmienić zasady gry,
może jaśniejsze uczynić dni,
kwiaty zasadzić pośród jabłoni,
czekać aż nam się niebo odkłoni?

A może zmienić zasady gry?
Może - po prostu - szczęśliwym być?


miércoles, 2 de noviembre de 2005

(R)EGOlucja




Zatkać uszy.
Zamknąć oczy, serce, dłonie.
Zabić. Zdążyć. Wygrać. Przegrać.
I niech boli. I niech płonie.

Mur uczynię i zasadzkę,
spojrzę ciepłym nożem w oczy.
Zduszę zmierzchy czarną gwiazdą,
białe słowa, jasne myśli,
w dół lawina żaru stoczy.

Nie rozumiesz ?
Bez sumienia, bez tęsknoty.
Jakże gardzić słońca domem ?
Świt gorączką niech mnie budzi,
po wielokroć chwilą spłonę.



lunes, 6 de junio de 2005

PIOSENKA PRZECIWKO SZARUDZE

Niech będzie wesoły,
bez trosk, jak mały chrząszcz,
niech leci, daje nurka,
w słoneczne dni,
w snów gąszcz.

I żeby grała muzyka,
dźwiękami mieszając szkło,
dziś zegar niech nie tyka,
za każdym dawnym smutkiem,
jest śmieszne, drugie dno.

Nie ma tu bruzd jesieni,
czy obnażonych kłów,
po blacie konik polny
wśród fioletowych bzów.

A jeśli zgaśnie światło,
jeśli wyleje się czas,
przestaną śpiewać pszczoły
stań przeciw szarugom, burzom,

niech dzień będzie wesoły.



miércoles, 1 de junio de 2005

Trzydzieści sześć

Wołają mnie
kobiece biodra
pełne piersi

nieco ponad
trzydzieści sześć stopni Celsjusza
temperatura,
w której zaczynam żyć

zrywam się do lotu
trzepocząc jak ćma,
która nie zginie w płomieniu,
splątana siecią własnych skrzydeł


lunes, 30 de mayo de 2005

Deszcz przysłówków

Wgłąbuciekle,
słońcodlegle,
sufitmyślnie,
łóżkolegle.

Oczodżdżyście,
miedźbrzęcząco,
sercopróżnie,
cymbałgrzmiąco.

Krwiozastygle,
cieniosiejnie,
lustrokolnie,
wciąż nadziejnie.




domingo, 29 de mayo de 2005

TANGO

I pociągnęli smyczkami
Głosząc melodii siłę
Krew do serca runęła
Ja nie słyszałem. Patrzyłem.

Więc można utonąć w słońcach
Brązowo - zielono - złotych
Słyszeć jak basy wibrują
Czuć dłoni prawie - dotyk.

Porwać na koniec świata
Zatańczyć piękno całe
W chwili kiedy spojrzałem
Tango stało się białe.